SLD walczy o olej

Ni z gruchy, ni z pietruchy SLD przypomniał sobie, że są w Polsce setki tysięcy chorych, którym mogłaby pomóc marihuana. Przechodził obok baru mlecznego i sobie przypomniał. A może setki tysięcy to trochę mało, a setki tysięcy plus jeden to już jest coś? No, nieważne, panu Tomaszowi wszyscy życzymy dużo zdrowia.

Odnalazłem projekt ustawy wniesiony przez SLD (jest tu). Jest to tekst cokolwiek amatorski (zawiera np. potoczne terminy „olej konopny” i „RSO”).

Nie wiem, jakie ten projekt ma szanse. Z jednej strony jest o wiele mniej ambitny niż projekt złożony przez Kukuz15, a więc teoretycznie byłby łatwiejszy do przełknięcia dla narkofobów z Wiejskiej. Z drugiej strony, jeżeli do zamrażarki poszedł projekt wniesiony przez partię będącą w Sejmie, to jaką szansę na cokolwiek ma partia znajdująca się poza nim…? Nie mam pojęcia, te ich gry pałacowe to dla mnie czarna magia.

Pomyślałem sobie, że jest sposób na zwiększenie prawdopodobieństwa sukcesu. Niech SLD popycha swój projekt, ale jednocześnie niech poprze nasz, społeczny. Bo o ile olanie projektu partii pozaparlamentarnej jest, jak sądzę, dziecinnie proste (skoro bez problemu olano projekt partii w Sejmie zasiadającej), o tyle projektu obywatelskiego już olać się nie da. Więc może SLD, który przecież wciąż ma rozległe struktury organizacyjne, pomoże nam w zbieraniu głosów poparcia dla naszego projektu, co? Przecież p. Kalita dopiero co zadeklarował: „będziemy wspierać wszelkie możliwe rozwiązania prowadzące do zalegalizowania leczniczej marihuany w Polsce„. Nasz projekt na pewno jest „rozwiązaniem możliwym”.

Szanowni Państwo z SLD, biegusiem wysyłajcie mejle i SMS-y i niech rusza akcja, jest jeszcze dosyć czasu, a Wasze wsparcie w liczbie kilku (-nastu? -dziesięciu?) tysięcy głosów na pewno się przyda. Wszystkie szczegóły są tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.