Z wizytą u posła Latosa

Widać zmiany: J. Kaczyński jako jeden z niewielu polityków odpisuje Dorocie i informuje o przekazaniu tematu posłowi Latosowi; poseł Jaki składa błyskawiczny projekt zmiany Uopn; poseł Kempa atakuje wiceministra zdrowia o medyczną marihuanę… Ale jeśli ktoś myśli, że jest już z górki, mam nieco chłodniejsze wiadomości.

Wczoraj udało mi się przez 10 minut porozmawiać z posłem Latosem (dla przypomnienia – szefem sejmowej Komisji Zdrowia). Potwierdził moje przypuszczenia, że w tej kadencji nie zmieni się nic. Nic, zero, nothing, nada. Przede wszystkim dlatego, że do wyborów zostało mało czasu, a na dodatek w międzyczasie będą w Sejmie wakacje. Poza tym trzeba mieć na uwadze, że proces legislacyjny ma swoje prawa i potrwać musi. (Co prawda słyszałem o przypadkach uchwalania ustaw w ekspresowym tempie na nocnych posiedzeniach, ale to przecież nie w tej sprawie.)

Nowy Sejm tematem się zapewne zajmie, ale raczej nie w swoim pierwszym roku działania. Gdyby PiS grał od jesieni pierwsze skrzypce, to temat jednak nie jest dla tej partii priorytetowy, a poza tym nie byłoby to najlepsze wizerunkowo, bo opozycja mogłaby powiedzieć: patrzcie, od czego zaczynają nowe porządki w kraju! (Smutne to, że los chorych jest mniej ważny niż wizerunek partii, ale cóż poradzić, taka jest nasza rzeczywistość i chyba nawet nas to bardzo nie dziwi. Ale chociaż chcą się sprawą zająć, bo według aktualnie rządzących żadnej sprawy przecież nie ma, według Ministerstwa Zdrowia wszystko gro i bucy.)

Są dwie rzeczy, które PiS-owi przeszkadzają i nie pozwalają podejść do tematu z większym entuzjazmem. Niestety, podczas mojej dzisiejszej rozmowy czasu było tylko tyle, żeby o nich posłuchać, na dyskusję i przedstawienie p. Latosowi mojego poglądu – już nie. Ale może nie była to ostatnia z nim rozmowa…

Pierwsza z tych 2 „uwierających” PiS rzeczy to brak długookresowych badań potwierdzających skuteczność / nieszkodliwość marihuany, zwłaszcza w dłuższym okresie. Cóż, jest to argument bardzo często podnoszony zarówno przez prohibicjonistów, jak i osoby neutralne. Przewija się przez jeden z rozdziałów „Odkłamywania”, a myślę, że wkrótce doczeka się wpisu na blogu.

Rzecz druga to to, że w ostatnim czasie promocją medycznej marihuany zajmuje się ugrupowanie, które do niedawna główny nacisk kładło na legalizację marihuany do zastosowań dowolnych. Czyli wychodzi na to, że znowu mamy prymat wizerunku nad istotą sprawy (nieważne co się mówi, ważne kto to mówi). Też do dłuższej dyskusji. Zarówno z p. Latosem, jak i w szerszym gronie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.