Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Motto: Tylko krowa nie zmienia zdania.

 

W latach 70. kongresman Newt Gingrich był wielkim zwolennikiem medycznej marihuany. Znał ją z bardzo bliska, bo -jak sam przyznał- popalał sobie w szkole. (Nie znalazłem informacji, czy się zaciągał.) Pomysł medycznego stosowania marychy spodobał mu się do tego stopnia, że w 1981 stanął przed Izbą Reprezentantów jako jeden ze sprawozdawców prezentujących projekt stosownego prawa federalnego. Jako członek Kongresu był bardzo cennym współpracownikiem Pacjenta Zero (Roberta Randalla – pierwszego w USA człowieka, który wywalczył sobie prawo do palenia marihuany ze względów zdrowotnych).

Jednak kariera polityczna ma swoje prawa. W owym czasie władzę w Białym Domu sprawował Ronald Reagan i twardo kontynuował rozpoczętą przez Nixona „wojnę z narkotykami”, wspierany przez żonę z jej słynną, skierowaną do młodzieży, kampanią „Just say no” ([narkotykom] „Po prostu powiedz nie”). Gingrich zrozumiał, że obraz łagodnego wobec narkotyków konserwatysty w dalszej karierze na pewno nie pomoże. Przeszedł na drugą stronę. Dziś uważany jest za jednego z większych „antymarihuanowych jastrzębi” w Kongresie. A karierę zrobił: był przewodniczącym Izby Reprezentantów i republikańskim kandydatem na prezydenta w 2012.

 

 
U Lyna Nofzigera ewolucja poszła w odwrotną stronę. Był to prawicowy dziennikarz, pracował jako rzecznik prasowy Ronalda Reagana, gdy ten był gubernatorem Kalifornii, potem był zatrudniony w służbie prasowej Białego Domu, gdy rządził Richard Nixon, a potem Ronald Reagan. Stanowisko obu tych patronów Nofzigera w sprawie medycznej marihuany jest dobrze znane. (Ciekawe są pierepałki Nixona z powołaną przez siebie tzw. komisją Shafera, ale to temat na inne opowiadanie.) Nie mam na to żadnego potwierdzenia, ale jestem przekonany, że wśród tekstów pisanych dla prezydentów przez Nofzigera były także takie, które wypowiadały się przeciwko medycznej marihuanie.

Zwrot o 180° nastąpił po tym, jak córka Nofzigera zachorowała na raka i przechodziła chemioterapię, co wiązało się z szeregiem typowych skutków ubocznych. Lekarze starali się je opanować przy pomocy różnych lekarstw, ale na próżno. Nie pomógł także syntetyczny THC podawany w pigułkach Marinolu. Jedynym prawdziwie skutecznym środkiem zdolnym opanować skutki chemioterapii była marihuana. Po tym odkryciu Nofziger stał się aktywnym propagatorem jej medycznych zastosowań. Córka niestety nie przeżyła choroby.

 

 

American Medical Association to prestiżowe Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne. W roku 1937, gdy przed komisją kongresową toczyła się debata dotycząca marihuany, AMA była jedyną organizacją sprzeciwiającą się delegalizacji marihuany, podnosząc jej zastosowania terapeutyczne. Została wtedy zmuszona przez władze do wycofania się ze swojego stanowiska i do potępienia idei medycznej marihuany. Jednak w 2009 roku przedstawiła swoje oficjalne stanowisko przychylne leczniczym zastosowaniom marihuany i domagające się wycofania jej z tzw. Listy I (Schedule I), najbardziej restrykcyjnej klasyfikacji dla substancji psychoaktywnych.

Z kolei American Society of Addiction Medicine to Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Uzależnień. W 2011 roku opublikowało dokument, w którym ostro potępia medyczną marihuanę, twierdząc, że jej stosowanie nie opiera się na standardach nowoczesnej nauki. Cóż, jeśli chodzi o marihuanę, to medycy od uzależnień mają dużo do stracenia. Gdyby nagle państwo przestało zatrzymywać posiadaczy marihuany, bardzo poważnie zmniejszyłaby się liczba szukających pomocy terapeuty użytkowników marihuany (odpadliby ci, którzy przed sądem stają przed alternatywą: więzienie albo terapia).

 

 
Sanjay Gupta to amerykański neurochirurg będący głównym specjalistą do spraw medycznych w sieci CNN. Celebryta. Nie był może wrogiem nr 1 medycznej marihuany, ale wypowiadał się o niej dość sceptycznie. Twierdził, że dostępna literatura nie jest dla niego przekonująca.

Przygotowując się do pracy nad filmem dokumentalnym Weed przeanalizował więcej materiałów i te go przekonały. W tekście zatytułowanym „Why I changed my mind on weed” (Dlaczego zmieniłem zdanie w sprawie zioła – omówienie po polsku tutaj) przeprosił czytelników i widzów za poprzednie poglądy. Teraz jest przekonanym zwolennikiem leczenia marihuaną. Nakręcił film Weed 2.

 

 
W tym wpisie koniecznie powinien pojawić się jeszcze Lester Grinspoon, ale będzie on miał oddzielny tekst w cyklu „Osoby”, więc tylko go tu wspominam.

 

 
Policjanci zazwyczaj są postrzegani jako wrogowie marihuany, często występują w dyskusjach o liberalizacji prawa i zwykle wypowiadają się przeciwko. Jednak nie wszyscy są tego zdania.

W Stanach Zjednoczonych działa organizacja LEAPLaw Enforcement Against Prohibition (Stróże Prawa Przeciw Prohibicji – chodzi oczywiście o prohibicję marihuanową). Zrzesza ona byłych i aktualnych policjantów, prokuratorów i sędziów amerykańskich, którzy widzą bezsens trwającej od 80 lat wojny z marihuaną i z używającymi jej obywatelami. Szczególnie zastanawia obecność w organizacji aktywnych policjantów – wyobrażam sobie, że z tymi poglądami może im nie być łatwo…

 

 
Po lekturze proponuję jeszcze obejrzeć piękne złudzenie optyczne, które pokazuje, jak niewiele dzieli NIE od TAK…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.