Medyczna marihuana – ankieta 2.0

Jakiś czas temu opublikowałem ankietę dotyczącą medycznej marihuany. Postanowiłem sobie, że wyniki podam do publicznej wiadomości po tym, jak wypowie się co najmniej 100 osób. Aktualnie licznik pokazuje 105, a zatem poniżej prezentuję pytania, „dyskusję” (czyli moje wyjaśnienie, skąd wzięły się podane warianty odpowiedzi) i uzyskany dotąd wynik.

Tak pisałem w tym blogu dwa miesiące temu. Faktycznie, miałem wówczas nieco ponad 100 odpowiedzi. No i zdarzyło się, że o mojej ankietce wspomniał u siebie na Facebooku Jerzy Zięba. Efekt…? Dziś mam 2438 odpowiedzi – to się nazywa mieć siłę przebicia! Zresztą, sami popatrzcie, jak to wyglądało…

ank99

 

1) Jaki system dostępu do medycznej marihuany jest lepszy? (a) jak w USA (lekarz tylko stwierdza, że danemu pacjentowi marihuana może pomóc, a ilość i rodzaj produktu wybiera sam pacjent przy pomocy personelu apteki); (b) recepty (lekarz wypisuje receptę na określoną ilość – jak w przypadku innych leków)

DYSKUSJA: (a) pacjenci i tak sami dobierają sobie dawkę, lekarzowi trudno z góry przewidzieć ich zapotrzebowanie; (b) ułatwienie dla pacjenta; łatwiejsza społeczna akceptacja dla systemu („marihuana – lek jak inne”)

ank1

UWAGI RESPONDENTÓW:

→ na obecnym etapie, obawiam sie ze sami pacjenci moga wykazać się wiedzą większa niz posiadają lekarze, nie wiadomo ile czasu zajmie Medycynie uzupelnienie wiedzy w temacie dzialania cannabisu, z drugiej strony po co chodzic do lekarza, który nie ma wiedzy w temacie.. ?
→ Jak każde lekarstwo marichuana powinna być na receptę (tylko).
→ Lek powinien być sprzedawany na podstawie zalecenia lekarskiego…
→ ODNOSNIE PYTANIA NR. 1: JESLI LEKARZ JEST RZECZYWISCIE ZAINTERESOWANY LECZENIEM MARIHUANA I POSIADA ODPOWIEDNIA WIEDZE NA TEN TEMAT, WTEDY LEPIEJ DLA PACJENTA BYLOBY OTRZYMAC FACHOWA POMOC, ALE TYLKO WTEDY. ODPOWIEDZ NIE JEST WG. MNIE JEDNOZNACZNA. W OBECNEJ SYTUACJI, PACJENT POWINIEN SKAKAC DO GORY, ZE W OGOLE TAKA RECEPTE OTRZYMA. LEKARZE I TAM NIC NA TEN TEMAT NIE WIEDZA.
→ uwaga do pytania nr 1 na obecnym etapie, obawiam sie ze sami pacjenci moga wykazać się wiedzą większa niz posiadają lekarze, nie wiadomo ile czasu zajmie Medycynie uzupelnienie wiedzy w temacie dzialania cannabisu, z drugiej strony po co chodzic do lekarza, który nie ma wiedzy w temacie…?
→ co do pytań 1 i 2 – bliżej mi do bardziej liberalnego podejścia, ale to zależy od konkretnego przypadku – np. dla pacjentów terminalnie chorych wolny dostęp (karta jak w USA) wydaje się bardziej sensowna, tak, jak możliwość hodowli, ale u dzieci chorych na padaczkę dawka powinna być kontrolowana i dokładnie dobierana, żeby nie zaburzać ich rozwoju intelektualnego

 

2) Czy chorzy powinni mieć prawo do uprawy na własne potrzeby? (a) tak; (b) nie

DYSKUSJA: (a) tak, bo to znacznie obniżyłoby koszt terapii; (b) nie, bo istniałaby obawa o nadużycia, a także niebezpieczeństwo uzyskania leku niespełniającego wymagań jakościowych (pleśń lub tp.)

ank2

UWAGI RESPONDENTÓW:

→ Uprawa na własny użytek jak najbardziej za, ale możliwości przebadania suszu po zbiorach. W innym przypadku nie ma sensu samemu hodować bo nie wiemy co uzyskujemy tak do końca a to leczenie a nie rekreacja.
→ marihuana powinna byc dostepna rowniez do hodowli nie kazdego jest stac zeby kupic . praca swoich rak cieszy najbardziej 🙂
→ ad 2 -nie, marihuany nie powinni zażywać ludzie zdrowi wiele razy narkomani zaczynali od palenia marihuany a kończyli na twardych narkotykach. Przy możliwości samodzielnej uprawy aż prosi się o nadużycia.
→ PYTANIE 2 : TO SAMO. NAWET JESLI DANA OSOBA MOZE SOBIE HODOWAC WLASNA MARIHUANE, LEPIEJ BYLOBY GDYBY, UZYWANA DO CELOW MEDYCZNYCH, SPELNIALA OCZEKIWANE WYMAGANIA. NIE KAZDY MUSI SIE NA TYM ZNAC, A SAMA PROCEDURA UZYSKANIA ODPOWIEDNIEJ PROCENTOWO, MIKSTURY NIE JEST CHYBA TAKA PROSTA.
→ 5 krzaków jak w Czechach dla każdego dorosłego obywatela
→ Marihuana powinna mieć statut taki sam jaki ma marchew. Każdy powinien mieć prawo do uprawy takiej ilości jakiej potrzebuje , czy to do celów medycznych czy rekreacyjnych.

 

3) Kto powinien być dostawcą leku: (a) państwo; (b) koncesjonowane firmy prywatne?

DYSKUSJA: (a) gwarancja właściwej kontroli nad lekiem; (b) większa różnorodność oferowanych odmian; potencjalnie niższa cena leku (z powodu konkurencji)

ank3UWAGI RESPONDENTÓW:

→ jestem za wolnym rynkiem, pod kontrola Państwa, czyli Państwo kontroluje uprawy roslin, aby spelniały one warunki Marihuany Medycznej
→ pod kontrolą państwa, Oprócz suszu powinniśmy być dostepne oleje, żywice.
→ Dlaczego ma to być Rząd albo prywatna firma ? W chodowaniu organicznych odmian nie potrzeba tego czy tego.Zdecydowanie podoba mi sie system gdzie kazdy moze miec do 6 roslin w domu.
→ w punkcie trzecim powinny byc obie mozliwosci dostepne by nie ograniczac potrzebujacych i przy tym wieksza konkurencja co do jakosci i ceny.
→ Szanowni Państwo , uwazam ze te plantacje powinny byc wlasnoscia Panistwa lub prywatnej asociacjii, w obydwuch przypadkach jak proponowal Pan Jerzy Zieba, calosici przedsiewziecia powinna byci sicisile monitorowana zeby uniknac , strat z powodu kradzierzy i innychg naduzyci !! Powinni lekarze przechodzici szkolenia , a nastepnie stosowaci jak inne leki Pozdrawiam Fr Bargiela
→ ad 3 -system prywatny zdecydowanie daje tańsze produkty – ale jestem raczej za rozwiązaniem Jerzego Zięby – dystrybucji produktów z marihuany leczniczej poprzez fundację non – profit. Pacjenci pokrywaliby tylko koszty produkcji i dystrybucji. Z drugiej strony nadzór państwa nad procesem produkcji daje większą pewność niewypływania „towaru” na rynki narkotyków.
→ Pkt 3. zaznaczyłbym obie opcje tylko brak takiej możliwości.
→ Pyt.3 odpowiedź, której nie ma: Powinno być obliczone, wyliczone za ile najmniej można wyprodukować medyczną marihuanę i zaproponować czy znajdzie się instytucja, która będzie w tej cenie tą marihuanę produkować z przeznaczeniem dla chorych. Nikt nie powinien zarabiać na tym leku. TYM LEKU ! Jestem przekonana, że przy tylu zwolennikach takiego leczenia znalazłaby się taka instytucja. Czyli reasumując – koncesja dla firmy, która ma najniższą cenę sprzedaży i po drugie ta cena musi być najniższa z możliwych – na tym zarabiać NIE WOLNO !
→ uwaga do pytania nr 3 jestem za wolnym rynkiem, pod kontrola Państwa, czyli Państwo kontroluje uprawy roslin, aby spelniały one warunki Marihuany Medycznej
→ Jeżeli chodzi o punkt 3 to wszystko jest bardzo ważne – jakość, różnorodność i cena. A tu trzeba wybierać.
→ Ad 3 mogą to być firmy prywatne, ale oczywiście pod nadzorem państwa lub instytucji, która będzie kontrolować jakość produktu.
→ Uwaga do punktu 3: pod kontrolą państwa

 

4) Czy medyczna marihuana powinna być dostępna dla dzieci? (a) tak; (b) nie

DYSKUSJA: (a) jeżeli im pomaga, to dlaczego nie? (b) nie do końca są poznane efekty działania marihuany (zwłaszcza THC) w młodych organizmach

ank4UWAGI RESPONDENTÓW:

→ dla dzieci powinna być stosowana tylko wtedy kiedy inne leki nie przynoszą żadnych efektów
→ Rozumiem, że pyt 4. powinno brzmieć: 4. Czy medyczna marihuana powinna być używana do leczenia dzieci? 🙂 pozdrawiam, Maria
→ ad 4 -dostępność dla dzieci tylko w przypadkach gdy zawodzą inne metody terapii, lub gdy działania niepożądane innych terapii są bardziej niebezpieczne niż możliwe działania uboczne środków z marihuany.
→ dlA DZIECI PO DIAGNOZIE
→ Odnośnie 4 p. rozumiem, że o stosowaniu decydowaliby rodzice dziecka i lekarz.
→ Pytanie 4. Tylko pod warunkiem, że inne leki nie działają.
→ Pytanie dotyczące podawania marihuany medycznej dzieciom (chorym przewlekle) zawaliło mnie na kolana. Przecież cała rewolucja zaczęła się od chorego Maxa na padaczkę lekoodporną. Czy dziecko w obliczu leków ma nie mieć do nich dostępu?
→ Dzieci powinny mieć dostęp do medycznej marihuany tylko wtedy gdy stan zdrowia zagraża ich życiu.

 

5) Czy medyczna marihuana powinna być refundowana? (a) tak; (b) nie

DYSKUSJA: (a) jeżeli uznajemy ją za skuteczny lek, to powinna podlegać takim samym regulacjom jak inne leki; (b) brak jest pieniędzy na wiele innych leków o znanym, sprawdzonym działaniu

ank5UWAGI RESPONDENTÓW:

→ Dopuszczam takze brak refundacji za lek, nawet obecne ceny, ale zeby w koncu leczenie bylo legalne, zeby rodziny chorych nie musialy sie bac, zeby mogly swobodnie pytac i rozmawiac, nie zastanawiac sie czy powiedziec lekarzom… Zeby mieli jeden problem mniej w tej calej trudnej chorobowej sytuacji…
→ ad 5 -jeżeli w niektórych przypadkach jest jedynym skutecznym lekiem – padaczka lekooporna czy rak mózgu, lub jedynym nie powodującym degradacji organizmu środkiem przynoszącym ulgę /w przypadku choćby bóli nowotworowych i leczenia nowotworów/ – powinna być refundowana, szczególnie gdy potwierdzone jest bezpieczeństwo użytkowania.
→ Żaden lek nie powinien być refundowany.
→ Jestem za obniżeniem ingerencji państwa (rządu) w wolny rynek do absolutnego minimum. Każda ingerencja tylko pogarsza sytuację, bo przeczy fundamentowi „wolnego” rynku. Po ingerencji państwa, rynek nie jest już wolny 🙂 Proszę zmienić treść pytania na coś w stylu: „czy powinny być refundowane ze środków budżetu państwa, czy z prywatnych inicjatyw (fundacje, itd). Oczywiście taka zmiana pytania ma sens, jeśli wykluczymy monopol państwa na produkcję tych leków. Monopol, o którym mowa w pytaniu nr 3.
→ Dotacja? To zależy od ceny, jednak wszelkie dotacje powodują ogromny wzrost ceny! Jeśli każdy będzie mógł mieć własną niewielką hodowle to cena ta nie będzie wysoka.

 

6) Czy oprócz suszu powinny być sprzedawane także inne produkty z marihuany (np. słodycze, napoje)? (a) tak; (b) nie

DYSKUSJA: (a) to ułatwienie dla pacjentów, którzy nie musieliby „walczyć” z niezbyt wygodnym w użyciu suszem; (b) zaistniałoby niebezpieczeństwo przypadkowego spożycia przez dzieci lub osoby niebędące pacjentami

ank6UWAGI RESPONDENTÓW:

→ W punkcie 6 moze byc to pod kontrola jakosci marichuany by nie byla psycho-czynna, chodzi o sporzywanie takich produktow przez dzieci.
→ Pytanie 6 powinno dotyczyć np. oleju z kwiatostanu do leczenia padaczki , a nie np. cukierki żeby się naćpać.
→ Trzeba słuchać też co mówi pacjent, współpraca na linii lekarz-pacjent. Pacjent powinien mieć prawo wyboru, współdecydowania lub nawet decydowania w jakiej formie chce przyjąć ten lek.
→ inne produkty z marihuany powinny być dostępne, przy istniejących formach leków – tabletki, syropy, saszetki do sporządzania napojów leczniczych też istnieje możliwość spożycia przez dzieci czy nie pacjentów. Należy wdrożyć odpowiedni system znakowania i ostrzeżeń a także przechowywać leki z marihuany w bezpiecznych miejscach „niedostępnych dla dzieci”- tak jak i reszty leków.
→ PYTANIE 6: CZY TO NIE Z SUSZU ROBI SIE TE WSZYSTKIE „CZEKOLADKI, BATONIKI ITP. JESLI KTOS MA SUSZ TO I RESZTE SOBIE ZROBI.
→ jeżeli jest możliwość wyprodukowania medycznej marihuany w postaci np. słodyczy (typu dodatek zdrowego ksylitolu ?) i nie traci na wartościach leczniczych to uważam, że powinna być dostępna w tej postaci , ale tylko w Aptekach. Ponieważ powyższe informacje nie były uwzględnione w pytaniu odpowiedziałam NIE.
→ 6- dostepne na recepte
→ Spotkałam się z maścią na bazie oleju z konopi do smarowania miejsc zaatakowanych łuszczycą. Z tego co wiem z bardzo dobrym skutkiem.
→ Słyszałam o oleju, w ankiecie używa się „susz”, a następnie naciąga się nas na odpowiedź „słodycze, napoje”. Ankieta mało sprecyzowana. Jakby trochę manipulacyjna.
→ Dlaczego pytanie dotyczy suszu skoro leczy się olejami wyprodukowanymi z konopi, poza tym może być tych olejów dużo o różnych właściwościach? Powinny być dostępne leki wyprodukowane z marihuany a nie używki. Dlatego też, jeśli marihuana ma być użyta wyłącznie w celach leczniczych powinna być objęta kontrolą właściwych instytucji państwowych.
→ Oprócz suszu powinny być dostepne oleje, żywice.

7) Według Twojego rozeznania / doświadczenia, ile powinno być dostępnych odmian medycznej marihuany, żeby zapewnić zaspokojenie wszystkich potrzeb pacjentów?
– 5
– 10
– 15
– 20
– niech decyduje rynek
– nie mam zdania

ank7

UWAGI RESPONDENTÓW:

→ Nie jestem w stanie określić ile powinno być dostępnych odmian wiem na pewno, że oleje o różnych składach pomagają w nawet ciężkich schorzeniach i dlatego też powinny być dostępne różne odmiany.
→ tyle, aby zabezpieczyć rynek. Są różne odmiany różniące się zawartością składników aktywnych m.in THC. Stosując różne odmiany nie musimy ingerować chemicznie czy fizycznie w skład np. oleju z konopi co zawsze związane jest z lepszym działanie na organizm – nie degradują się żadne związki lecznicze. Ilość odmian powinna pokrywać zapotrzebowanie na produkt leczniczy. Pozdrawiam Włodek
→ ponieważ leki są zagrożeniem i nie działają lub nie działają na wszystkich jednakowo, powinno być dostępnej tyle odmian marihuany ile potrzebują chorzy. Choremu trzeba udostępnić wiedzę i wybór. Z moich obserwacji wynika, że chorzy nie mają wiedzy.
→ PYTANIE 7: CZY O MARIHUANIE MEDYCZNEJ TUTAJ MOWIMY? A WIEC TYLE ILE POTRZEBA, ABY POMOC PACJENTOWI. JA, OSOBISCIE NIE WIEM.
→ o ilości odmian niech wypowiadają naukowcy, na początek powinniście skupić się na jednej odmianie medycznej marihuany i pokazać wszystkim Polakom, że to działa.
→ Powinne byc dostepne wszystkie odmiany ktore pomagaja pacjetom
→ W pytaniu nr 7 nie bardzo rozumiem o co chodzi z dostępnymi odmianami medycznej marihuany, chyba powinni o tym zdecydować ludzie którzy są kompetentni w tym temacie. Uważam że każdy powinien mieć wybór sposobu leczenia i nikt z góry nie powinien narzucać tylko tych metod, które są intratne dla nich.
→ Aby odpowiedzieć na pytanie 7 trzeba być specjalistą….
→ Odmian marihuany powinno być na rynku tyle, żeby dla każdego pacjenta lekarz mógł indywidualnie dobrać odmianę, przepisać to co uważa za najlepsze dla danego pacjenta (może to zależeć od choroby, stopnia jej nasilenia, wieku pacjenta itp.), tak aby naturalny skład danej odmiany nie musiał być poddawany zmianom. Ideałem by było, aby dawać pacjentom dokładnie to czego potrzebują, w postaci naturalnej. Myślę, że nie da się dokładnie określić ile gatunków powinno być dostępne. Pewnie nikt tego nie wie. Wiadomo, że marihuana pomaga na wiele dolegliwości. Ale ile jeszcze nie wiemy? Po co wprowadzać sztuczne ograniczenia. A co jeśli się okaże, że któraś z odmian, która nie była zalegalizowana i dopuszczona jako środek leczniczy wyjątkowo skutecznie na coś będzie mogła pomagać? Znów podziemie medyczne? Znów walka a legalizację? Najlepiej stworzyć sobie furtkę. Po kolej badać i legalizować. Odnośnie całej ankiety Pomysł zarówno legalizacji marihuany jako środka leczniczego jak i ankiety całkowicie popieram. Ludzie powinni móc się wypowiedzieć na temat, który wzbudza niestety wiele emocji. Wierzę, że jednak większość społeczeństwa zrozumie, że substancje, które pomagają ciężko chorym ludziom muszą być legalne. Uniemożliwianie komuś leczenia, skazywanie na cierpienia tylko dlatego, że substancja jest nielegalna jest znęcaniem się nad ciężko chorą osobą. To właśnie nieudostępnianie leku powinno być karane a nie zażywanie go! Gorąco pozdrawiam.
→ Tyle ile jest schorzeń, które dane odmiany leczą.

 

Respondenci pozostawili sporo uwag dotyczących medycznej marihuany w ogóle. Jest ich naprawdę niemało, przeczytałem je wszystkie, ale nie mam czasu, żeby je jakoś opracować, uporządkować. Wrzuciłem je na oddzielną stronę, jeśli ktoś ma ochotę poczytać, to zapraszam tu.

Ankieta wciąż „wisi” w Sieci (http://goo.gl/forms/bWYlnjLbTc), ale raczej nie zamierzam już do niej zaglądać.

Komentarzy: 4

  1. Doskonala ankieta ,idealnie opisuje stan naszego spolecznstwa .Caly czas domagamy sie kontroli panstwa w kazdej dziedzinie zycia .Konopie jak i wszystkie inne rosliny powinny byc uwolnione ,rzad nie moze decydowac o tym czym mamy sie leczyc lub ile roslin mozemy uprawiac .Jestesmy mentalnymi niewolnikami i domagamy sie ograniczen.Rzad ma nas za idiotow i slusznie .Wolny czlowiek musi miec prawo do tego czym i jak ma sie leczyc .

  2. Witam,
    moje zdanie jest takie, że medyczna marihuana powinna być dostępna bez żadnego problemu oraz ograniczeń. Poza tym, ingerencja Państwa w to, co zażywamy czy hodujemy jest chora.

    Pozdrawiam

    • Denerwują mnie pytania, czy chcę, aby zakładano mi na szyję długi łańcuch czy krótki. Wolę pytanie czy chcę być na łańcuchu czy nie. Widać , że niektórzy tak się do łańcucha przyzwyczaili, że nie mogą bez niego żyć. Na wszelki wypadek chcą nadzoru państwowego, jakby ludzie byli bandą nieodpowiedzialnych idiotów, w dodatku o skłonnościach samobójczych. Nie mają zaufania do samych siebie. To jest taki niezdrowy stan psychiczny, który można leczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.