Kolejna okładka

Znowu mamy medyczną marihuanę na okładce czasopisma. Tym razem zdecydował się „Świat wiedzy” w swoim dodatku specjalnym „Sekrety medycyny” (nr 5/1015).

Tytuł artykułu, „Jak leczy marihuana„, jest zachęcający, choć charakter tego magazynu (pisałem już o nim tutaj) na bardzo dużą dawkę wiedzy fachowej liczyć nie pozwalał. I rzeczywiście, miejsce poświęcone wyjaśnieniu mechanizmu działania marihuany jest mikroskopijne. Spora część tekstu to informacja o Dorocie i Maxie, o pp. Dołeckich, Karolu i aferze w CZD, a także opis przypadku dwóch pacjentów z zagranicy. A reszta? Reszta to naprzemienne przedstawianie „za” i „przeciw”, które w uproszczeniu wygląda tak: pacjentowi Iks marihuana pomogła. Ale nie ma badań. Igrek się wyleczył. Ale nie ma badań. Doświadczony farmaceuta jest na „tak”. Ale nie ma badań. W literaturze specjalistycznej są opisy skutecznego stosowania w licznych schorzeniach. Ale DEA, NIDA i polskie władze są przeciwne, bo nie ma badań. Cóż, jak widać, autor nie może się zdecydować, jaka jest jego odpowiedź na pytanie postawione w podtytule – czy marihuana to „szansa dla ciężko chorych, czy groźny narkotyk?”.

Dlaczego nie może się zdecydować? Może dlatego, że chce, żeby z tego artykułu byli zadowoleni zarówno zwolennicy terapeutycznych zastosowań marihuany (bo trochę zastosowań wymienił i przedstawił historię kilku pacjentów), jak i ich przeciwnicy (bo dyżurną ich mantrę, że nie ma badań, powtórzył wiele razy).

Ale może niezdecydowanie autora bierze się stąd, że jego wiedza o marihuanie jest raczej powierzchowna, o czym świadczy kilka mniejszych lub większych lapsusów, jakie znalazłem w artykule. Niby drobiazgi, ale…

→ „receptory kannabinoidowe typu 1 CB1„: albo „receptory typu 1”, albo „receptory CB1”;

→ „Receptory [kannabinoidowe] znaleziono prawie we wszystkich częściach naszego ciała. Ich zablokowanie działa wzmacniająco na komórki„. Nie, zablokowanie receptorów jest bardzo niekorzystne, o czym boleśnie przekonały się osoby zażywające (wycofany już z rynku) lek Rymonabant, który blokował receptory CB1 i miał w ten sposób ograniczyć apetyt i pomóc w skutecznej kuracji odchudzającej. Kannabinoidy nie blokują receptorów, wręcz przeciwnie: one je aktywizują – pobudzony receptor wysyła do wnętrza komórki chemiczny sygnał do działania;

→ dokonania jamajskich doktorów Westa i Lockharta nie były, niestety, żadnym przełomem; stworzony przez nich lek Canasol jest wciąż zjawiskiem marginesowym, lokalnym i nie odgrywa znaczącej roli w leczeniu jaskry;

→ „Organizacje takie jak Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne (…) mówią wprost: ‚nie ma miejsca dla leczniczej marihuany!’ ” O, to ciekawa wiadomość, bo ja wiem, że stanowisko American Medical Association (bo zakładam, że o nim mowa) jest ostrożne, ale zdecydowanie na marihuanę otwarte, o czym można przeczytać sobie we wpisie na jego stronie internetowej albo w informacji dla pacjentów zamieszczonej w Sieci przez organ Stowarzyszenia – czasopismo JAMA;

→ „Syntetyczne THC jest już dostępne na receptę (…) pod nazwami handlowymi Dronabinol lub Nabilone. Dopuszczono je do stosowania (…) w 20 amerykańskich stanach” – sytuacja typu „gdzieś dzwonią”: wymienione syntetyki są zatwierdzone na szczeblu federalnym i może je przepisywać każdy amerykański lekarz. W 20 stanach legalna jest marihuana używana w celach terapeutycznych. I nie w 20, lecz już w 23 plus stołeczny DC (panie autorze, strona, z której Pan korzystał, ma datę 31 stycznia 2014 – przez te półtora roku w Stanach trochę się zmieniło);

→ „Amerykańska DEA, rządowa agencja zajmująca się kontrolą obrotu lekarstwami oraz walką z narkotykami” – prawdą jest tylko druga część, bo DEA to policja antynarkotykowa; lekami zajmuje się FDA (Food and Drug Administration);

→ „… a w 33 [publikacjach] ostrzegano przed groźnymi skutkami ubocznymi jej stosowania” – w oryginale, z którego czerpał wiedzę nasz ekspert, stoi napisane tak: „…and 33 showed no benefit” czyli „…a 33 [badania] nie wykazały korzyści”. Oj, lubią straszyć w tym „Świecie wiedzy”, lubią…

→ na koniec perełka: „W Polsce dozwolony jest tylko jeden lek z marihuaną – Sativex” – ta informacja zamieszczona jest w sekcji „Jak stosowana jest marihuana”, w kwadraciku z nagłówkiem TABLETKI.

Podsumowanie: mamy mało wyrazisty artykuł z licznymi błędami merytorycznymi. Ale pomimo to nie mam wątpliwości: dobrze się stało, że on się ukazał. Bo dzięki niemu następna grupa Polaków dowiedziała się, że coś takiego jak medyczna marihuana w ogóle istnieje. Myślę, że jest to kolejny znak, że Polacy dojrzewają do poważniejszej rozmowy o marihuanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.