Endometrioza

Właśnie obejrzałem półgodzinny telewizyjny materiał na temat endometriozy. Poruszający, zwłaszcza dla kogoś, kto dotąd w ogóle nie wiedział o istnieniu tej choroby lub nie zdawał sobie sprawy, jak jest paskudna i powszechna.

W materiale kilkakrotnie pojawia się stwierdzenie, że na endometriozę nie ma na razie lekarstwa – występujące przed kamerą kobiety mówią o nieskuteczności stosowanych środków przeciwbólowych. Nie chcę tu wchodzić w dyskusję na temat definicji lekarstwa, zakładam więc, że dla chorych byłoby nim coś, co mogłoby zmniejszyć odczuwane dolegliwości. A skoro tak, to… potencjalne lekarstwo owszem, istnieje. To marihuana, której działanie przeciwbólowe znane jest powszechnie od dawna. Jej stosowaniu przez chore na endometriozę poświęcono kilka badań ankietowych i wszystkie dały bardzo obiecujące wyniki:

● niemal 500 Australijek w wieku 18-45, u których zdiagnozowano endometriozę, zapytano o stosowane przez nie sposoby walczenia z objawami choroby. Marihuana okazała się najskuteczniejsza: na 10-punktowej skali uzyskała średnią 7,6. (Kolejne miejsca w rankingu skuteczności zajęły: miejscowe stosowanie ciepła – 6,52, olejki CBD – 6,33 i zmiany w diecie – 6,39) (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30646891/);

● w innym badaniu naukowcy uzyskali on-line opinie ponad 200 cierpiących na endometriozę kobiet z Nowej Zelandii. Niemal 80% z nich używało marihuany, głównie dla złagodzenia bólu i poprawy jakości snu. Mniejszy ból zgłosiło 81% używających marihuany, lepszy sen 79%, redukcję wymiotów i nudności 61%. Ponad 3/4 użytkowniczek marihuany (81%) ograniczyło używanie farmaceutyków (w większości środków przeciwbólowych, w tym opioidów), a ponad połowa (59%) całkowicie z nich zrezygnowała (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33275491/);

● wpływ marihuany na objawy endometriozy zbadano też w Kanadzie w grupie ponad 250 chorych. Głównym ich problemem był ból (57%), kolejnym niedomagania żołądkowo-jelitowe (15%). Po przeanalizowaniu efektu ponad 16 tysięcy użyć marihuany stwierdzono zgłaszaną przez uczestniczki istotną poprawę w obu tych problemach, a także polepszenie samopoczucia (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8547625/).

We wszystkich powyższych badaniach niepożądane skutki uboczne powodowane przez marihuanę były niezbyt częste (zgłosiło je 10% badanych), a te, które wystąpiły, nie były poważne.

Doniesienia wspomniane wyżej (i inne tutaj niewspomniane) spowodowały, że na początek przyszłego roku w Izraelu zaplanowano przeprowadzenie badania klinicznego z udziałem kobiet chorych na endometriozę. Ale korzyści ze stosowania marihuany w tej chorobie już teraz wydają się być bezdyskusyjne, a to badanie jedynie je potwierdzi.

PS.
a) Marihuanę może przepisać każdy lekarz mający prawo wystawiać recepty „Rpw”.
b) Nieco uwag na temat dawkowania zamieściłem tutaj: http://marihuanaleczy.pl/o-dawkowaniu/.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.