Dość ciuciubabki wiceministrów!

Poglądy na medyczną marihuanę głoszone przez wiceministra zdrowia Igora Radziewicza-Winnickiego mogliśmy poznać nie tak dawno z jego wypowiedzi opublikowanych w prasie. Są to poglądy zbieżne z tym, co mówi inny wiceminister zdrowia (napisałem o tym w poprzednim wpisie). Nie mogłoby być inaczej, obaj prezentują oficjalną linię partii. Spróbowaliby zaprezentować inną…

Na właśnie zakończonej konferencji w Warszawie wiceminister Radziewicz-Winnicki nie zaskoczył nas. Zarówno w swoich wystąpieniach na sali obrad, jak i w wywiadzie radiowym udzielonym na korytarzu, utrzymywał, że marihuana nie może być w Polsce zatwierdzona jako lek, bo brakuje niezbędnych badań potwierdzających jej skuteczność i bezpieczeństwo. Na uwagę dziennikarza, że w wielu innych krajach jednak marihuana została zatwierdzona, stwierdził, że nie może komentować decyzji władz innych krajów.

Z tych urzędniczych wypowiedzi można wnosić, że:

– albo Polacy mają znacząco inne organizmy niż Czesi, Holendrzy, Kanadyjczycy, Izraelczycy czy Rumuni (żeby wymienić tylko kilka nacji, które już u siebie wprowadziły medyczne stosowanie marihuany),

– albo rząd Polski o wiele bardziej dba o zdrowie obywateli niż rządy wymienionych wyżej krajów (w co jednak trudno uwierzyć komukolwiek, kto ma styczność z polską służbą zdrowia…).

Pisałem niedawno, że tak cenione przez wiceministra Radziewicza-Winnickiego badania właśnie powinny się rozpoczynać w 3 polskich klinikach. Pisałem też o moich obawach z nimi związanych, a wypowiedzi wiceministra tylko mnie w tych obawach utwierdziły. Badania będą obejmować tylko jedną chorobę, a wręcz tylko niektóre jej rodzaje (napisał do mnie zrozpaczony człowiek chory na taką padaczkę, która do badania w Bydgoszczy go nie kwalifikuje); badaniu zostanie poddany wpływ na przebieg choroby jedynie jednego kannabinoidu: CBD; badane grupy będą niezbyt liczne. Wszystkie te okoliczności spowodują, że po kilku-kilkunastu miesiącach, gdy już zostaną opracowane wyniki, pan wiceminister wciąż będzie mógł powiedzieć: my byśmy chcieli, my jesteśmy za, ale wciąż nie ma wystarczających badań. W ten sposób rząd może grać w ciuciubabkę z chorymi przez długie, długie lata. Rzecz w tym, że to jest jednak inna ciuciubabka niż ta, w jaką grają z nami wiceministrowie od szybkich pociągów czy od niskich podatków. Tu chodzi o nasze zdrowie i życie.

Szczęśliwie wydaje się, że powoli zaczynamy sobie zdawać z tego sprawę. My: obywatele (chorzy i potencjalnie chorzy), lekarze, nawet politycy. Inne kraje sobie z tym poradziły, damy radę i my.

PS1

Zainteresowanych wystąpieniem bohatera tego wpisu na konferencji zachęcam do obejrzenia relacji na YT (od 1:10.40)

PS2

Na koniec chciałbym wkleić miłe zdjęcie, ale nie wiem, czy zdjęcie wiceministra byłoby tu na miejscu… Może w takim razie obrazek z kuluarów konferencji: na stoliku wśród innych fajnych rzeczy sprzedawanych przez dystrybutora produktów z konopi znajdują się również znane mi skądś książki 🙂

sprzedaja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.